Firma Google udostępnia swoim użytkownikom wiele narzędzi za darmo, służących m.in. do optymalizacji stron internetowych, czy też w celach zwiększania konwersji. Do grupy ważnych aplikacji należy Google Trends, za pomocą którego sprawdzimy, jakie trendy panują wśród użytkowników, poprzez wpisywane przez nich frazy w wyszukiwarce.

Tego typu informacje zdecydowanie pomagają w prowadzeniu swojej witryny i dostosowaniu jej do określonych słów kluczowych. Sprawdźmy zatem, jak działa Google Trends i jak z niego korzystać.

Google Trends, czyli czego szukają internauci

Największa wyszukiwarka w sieci to każdego dnia potężna liczba zapytań, wpisywana przez użytkowników. To też ogromna baza informacji o zainteresowaniach i potrzebach odbiorców, co znakomicie przydaje się firmom i właścicielom stron internetowych, chcących jak najlepiej dopasować swoją działalność do internautów i potencjalnych klientów, prezentując interesujące treści, wartościowe produkty, czy inne usługi. Jednym z takich kluczowych narzędzi jest właśnie Google Trends.

Google Trends nieco różni się od plannera słów kluczowych w Google Ads, bowiem nie pokazuje on widoczności frazy w danym okresie. Ujawnia natomiast wiadomości o słowach kluczowych, m.in. w ujęciu regionalnym, czy też w ujęciu czasowym. Można dzięki temu dostrzec pewne zmiany, takie jak wzrost lub spadek popularności frazy kluczowej, czy też sezonowość na przestrzeni konkretnych miesięcy. Google Trends pozwala dokonać porównania kilku wybranych haseł, pokazując różnice w popularności wśród odbiorców i użytkowników wyszukiwarki Google.

Jak korzystać z Google Trends?

Google Trends jest dostępny także w języku polskim. Na stronie głównej znajdziemy pole tekstowe, w którym możemy określić interesujący nas temat i powiązanie zapytań. Do wyników konkretnych fraz dołączane są wykresy popularności naszych haseł.

Treści w serwisie internetowym pełnią wiele różnych funkcji - od prezentacji usługi, poprzez budowanie swojego wizerunku, edukację klientów, tworzenie roli eksperta, po pozycjonowanie strony.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że stworzenie contentu jest łatwą sprawą. Nie można jednak zapominać, że to tak samo ważna kwestia, jak zaprojektowanie przyjaznej szaty graficznej, stworzenie odpowiedniej struktury serwisu, czy po prostu pomysł na to, jak chcemy wyglądać w sieci. Wbrew pozorom pisanie tekstów na nową stronę to wyzwanie, dlatego optymalną opcją jest stworzenie jej przez copywritera.

Dobre teksty SEO na swojej stronie internetowej

Cały tekstowy content musi być dopasowany jednocześnie do dwóch schematów:

  • pozytywnie oddziaływał na pozycjonowanie serwisu - posiadał w sobie wybrane słowa kluczowe oraz ich odmiany i był ogólnie zoptymalizowany pod wymogi wyszukiwarki,
  • był w pełni wartościowy, przejrzysty w swoim przekazie i przekonywał odbiorców, że mają styczność ze specjalistami, rzetelnie opisującymi m.in. swoje produkty, albo usługi.

Jedną z problematycznych kwestii podczas tworzenia treści jest ich długość. Dla właścicieli i projektantów stron internetowych istotą rzeczy jest chociażby czytelność i minimalizm w serwisie, co często może być kojarzone z niewielkimi ilościami ilości tekstu. Takie podejście do sprawy jest generalnie błędne i również krytykowane przez specjalistów SEO i pozycjonowania. Swoją widoczność budujemy bowiem na rozwiniętych artykułach, pozytywnie ocenianych przez roboty Google.

Jeżeli strona jest odpowiednio zaprojektowana, nie trzeba będzie się długo zastanawiać czy teksty będą pasowały do witryny. Istnieje wiele sposobów, dzięki którym da się wkomponować treści, np. przy pomocy modułów, widgetów, pól dodatkowych, jak i zwyczajnego formatowania tekstu. Dobrze zatem uwzględnić sprawy publikacji materiałów już w fazie projektowania witryny.

Przejdźmy teraz do głównego wątku - jak pisać treści na nową stronę internetową?

Jak dystrybuować treść? Stworzyłeś wartościowy tekst, który odpowiada na wszystkie wątpliwości użytkowników, a do tego jest zoptymalizowany pod kątem SEO? Pozostało Ci czekać na ruch wyszukiwarek i późniejszy ruch organiczny.

Czy są jeszcze inne możliwości, pozwalające zaistnieć takiemu tekstowi w sieci i pomóc w zbudowaniu konwersji? Warto przyjrzeć się kilku sposobom dystrybucji treści, mogącym nie tylko wygenerować ruch oraz konwersję, ale także zbudować pozycję w samej wyszukiwarce w wynikach organicznych, aby być w pełni zadowolonym z inwestycji w tworzenie publikacji na stronie internetowej.

Treści w social media

Posiadanie swojego profilu na Facebooku to nadal jedna z najpopularniejszych opcji na dystrybucję tekstów, jakie zostały opublikowane wcześniej na swojej witrynie internetowej.

W poście należy zamieścić link, zdjęcie oraz krótki opis publikowanego artykułu, do tego wyciągając kilka najważniejszych faktów i przedstawić je np. na grafikach. Ponadto warto co jakiś czas przypominać użytkownikom o treściach, które pojawiły w witrynie.

Istnieje również opcja płatnej reklamy na Facebooku, jednakże jeżeli ten proces będzie prowadzony nieumiejętnie, to zwyczajnie stworzy się poczucie zmarnowania pieniędzy, bez uzyskania efektów.

Treści na YouTube

Prowadzenie swojego kanału na YouTubie również należy do dobrych miejsc dystrybucji treści. Montowane filmiki na firmowym kanale można połączyć z wstawieniem krótkich opisów publikowanych treści na stronie, w opisie samego filmu. Dzięki temu umożliwia się pozyskanie kolejnego źródła ruchu użytkowników, tym razem z serwisu wideo.

Wykorzystanie newslettera

Ogólnie e-mail marketing jest przez wielu pomijany, bowiem automatycznie kojarzy się z pocztowym spamem, czyli nachalnymi wiadomościami, odrzucającymi użytkowników. Profesjonalne prowadzenie newslettera i regularna wysyłka nowych wiadomości do użytkowników, może spowodować nie tylko ruch na stronie internetowej, ale i konkretną konwersję - jeżeli e-maile okażą się wartościowe, to odbiorcy będą chętniej wchodzili poprzez opublikowane linki do bloga czy aktualności.

Sprzedaż produktów jest oczywiście celem wszystkich sklepów internetowych. Podobnie jak oczywistym jest fakt, że w sklepach stacjonarnych oraz tych online w pewnym momencie może niektórych rzeczy zabraknąć.

Jeśli chodzi o stacjonarny punkt, to niedostępnych produktów klienci zwyczajnie nie zobaczą i nie mają możliwości dokonania zakupu. Nieco inna sytuacja jest jednak w sieci, bowiem mimo braku dostępności danego towaru, ten nadal jest zauważalny i często można go zakupić, mimo zerowego stanu magazynowego. Co zatem zrobić z taką sytuacją, jeżeli nie mamy danego produktu w magazynie, ale jednocześnie nie chcemy utracić ruchu użytkowników do określonej podstrony? Odpowiedzi na to pytanie znajdziesz poniżej.

Produkt niedostępny w sklepie - co zrobić?

Bez względu na to, czy Twój sklep internetowy ma w swojej ofercie kilkanaście, czy też kilka tysięcy produktów, wadliwa organizacja z niedostępnym asortymentem jest przyczynkiem do tego, by sklep stracił swoje pozycje na dane słowa kluczowe i tym samym utracił ruch wcześniej wypracowany. Ruch z wyników organicznych jest bardzo często kluczowym czynnikiem, decydującym o sprzedaży. Jakiekolwiek usunięcia podstron, na których tymczasowo, bądź też w formie stałej nie będzie można dokonać już zakupu, mogą negatywnie wpłynąć na konwersję całego sklepu i rzecz jasna przychody firmy. Warto zwrócić uwagę, iż nie wszystkie działania SEO są w stanie zapewnić określony efekt w stosunku do każdego biznesu.

Jakie czynniki mogą wpłynąć na podjęcie określonego działania?

  • czy podstrona posiada wartościowe linki zwrotne?
  • czy podstrona posiada ruch organiczny z wyszukiwarek?
  • czy dany produkt nie jest dostępny tylko chwilowo, czy też został na stałe wycofany?

Kwestie dostępności produktu z punktu widzenia właściciela biznesu oraz klientów wyglądają zgoła inaczej, ponieważ odbiorca ma jedną decyzję do podjęcia i nie musi się nad tym długo zastanawiać, tj.:

Badania rynku e-commerce wskazują, że w internecie nawet 70% zakupów ostatecznie nie dochodzi do skutku. Czy wiesz dlaczego? Co może być powodem tego, że tracisz wielu potencjalnych klientów, którzy odchodzą do konkurencji? Sprawdź, jakie błędy należy poprawić w Twoim sklepie internetowym lub na stronie internetowej, aby zwiększyć liczbę zamówień i nie tracić klientów w kilka sekund.

Dlaczego tracisz klientów w swoim sklepie internetowym?

1. Konieczność założenia konta przed zamówieniem

Internauci, mimo że są zdecydowani na zakup, często ostatecznie rezygnują z dokonania zamówienia i porzucają wypełniony koszyk, jeśli napotkają brak opcji zakupów bez konieczności stworzenia konta użytkownika. W wielu przypadkach osoby chcą najpierw sprawdzić jakość produktów i obsługi klienta, aby później móc na stałe stworzyć konto w sklepie internetowym.

2. Brak certyfikatu bezpieczeństwa SSL

W internecie nadrzędną kwestią jest bezpieczeństwo. Większość klientów rezygnuje z dokonania zakupów, jeśli pod danym adresem URL nie jest wdrożony certyfikat bezpieczeństwa SSL, a więc nie ma bezpiecznego połączenia, z protokołem HTTPS. Certyfikat SSL nie jest dużym wydatkiem, ponieważ w skali roku to zaledwie około 150 zł.

Zdecydowanie nie warto narażać się na odpłynięcie klientów do konkurencyjnych firm, utratę kolejnych zysków oraz pogorszenie się opinii o sklepie internetowym, przez niezainstalowanie certyfikatu bezpieczeństwa. Ponadto brak SSL niekorzystanie działa na pozycje w wynikach wyszukiwania.

Więcej o certyfikacie SSL przeczytasz w innym artykule na naszym blogu - Instalacja certyfikatu SSL i ewentualne błędy przy przejściu na HTTPS.

3. Błędna polityka reklamacji oraz zwrotów

Raporty e-commerce pokazują, że blisko połowa niedoszłych klientów wymaga najpierw namacalnego "kontaktu" z produktem, przed jego ostatecznym nabyciem. Wynika to z obawy o to, że zakupy nie będą fizycznie odpowiadały potrzebom i wymaganiom. Potem wiąże się to jeszcze z ewentualnymi przeszkodami przy zwrocie towaru oraz konieczności opłacenia wysyłki zwrotnej i napotkaniu na skomplikowane procedury zwrotu pieniędzy.

Wychodząc naprzeciw klientom, niektóre sklepy zapewniają nawet 100 dni na zwrot produktów i to w dodatku bezpłatny. W tym terminie sklep sam wysyła kuriera, który odbiera od klienta zamówienie, bez ponoszenia żadnych kosztów, z kolei zwrot pieniędzy odbywa się w formie błyskawicznych przelewów środków.

Zapewne nie raz słyszałeś o certyfikacie bezpieczeństwa SSL i zacząłeś zastanawiać się również nad wdrożeniem go na swojej stronie internetowej. Czym jest certyfikat SSL i jakie błędy mogą się pojawić, sprawdzisz w naszym artykule.

Prowadzenie biznesu w internecie nigdy nie było łatwym orzechem do zgryzienia. Przede wszystkim to walka o zaufanie użytkowników i zachęcenie ich, aby spędzali na Twojej stronie internetowej jak najwięcej czasu, co oczywiście miałoby się przełożyć również na większą sprzedaż. W sieci należy dbać o bezpieczeństwo m.in. swoich danych. Liczne ataki hakerów na z reguły wrażliwe dane osobowe sprawiły, że powstał szereg zabezpieczeń przed kradzieżą poufnych informacji. Jednym ze sposobów jest wdrożenie certyfikatu SSL. Dlaczego on jest tak istotny i jakich błędów trzeba się wystrzegać przy jego instalacji, dowiemy się poniżej.

Czy brak certyfikatu SSL ma wpływ na Twoją stronę internetową?

Brak SSL to słabsze pozycjonowanie

Certyfikat SSL to protokół internetowy, zabezpieczający dane na stronach internetowych, dzięki szyfrowaniu połączenia. Kiedy dany użytkownik wchodzi na witrynę, łączy się swoją przeglądarką z serwerem danej strony. SSL powoduje, że jego połączenie jest szyfrowane i bezpieczne. Co to znaczy? Wszelkie informacje podawane np. w formularzach, bądź dokonywane przez niego zakupy, nie mają prawa dostać się do osób niepożądanych i jednocześnie nie zostaną przekierowane w inne miejsce w internecie.

Brak certyfikatu SSL znacznie obniża ilość osób, które odwiedzają Twoją stronę internetową. Wszystko to z powodu bezpieczeństwa w sieci, mającego bardzo duże znaczenie. Każde działanie wykonane w kierunku użytkowników jest mile widziane przez wyszukiwarkę Google. Posiadanie zabezpieczeń to istotny aspekt wyników wyszukiwania, a więc certyfikat SSL działa jednocześnie na zadowolenie klienta, ale i na samo pozycjonowanie witryny. Brak SSL w zasadzie eliminuje nas ze skutecznej walki z konkurencją, o najwyższe miejsca w wyszukiwarce.

Bez SSL klient zrezygnuje z zakupów

Strona internetowa, która nie ma wdrożonego certyfikatu SSL, będzie zwyczajnie o wiele rzadziej widoczna w wynikach wyszukiwania, aczkolwiek internauci nadal będą mogli na nią trafić. Nie zmieni to jednak faktu, że nawet w przypadku odwiedzin, w statystykach zauważymy znaczny ubytek wartości we współczynniku odrzuceń. Użytkownik będzie zasypywany przez przeglądarki komunikatami o niebezpiecznym połączeniu z witryną. Takie informacje znajdziemy np. w przeglądarkach Firefox i Chrome. W treści komunikatów znajdą się wyrażenia o tym, iż strona, na którą chcesz przejść, jest niebezpieczna. Oczywiście tego typu wiadomości znacznie wpływają na zachowanie klienta i najczęściej zrezygnuje z wizyty i nie dokona żadnych zakupów.

Na niektórych stronach w sieci zapewne nie raz zauważyliście, że przy mapie Google z oznaczoną firmą wyświetlony jest komunikat z błędem. Z czego to wynika?

"Ta strona nie może poprawnie wczytać Map Google" - taki przekaz pojawia się zamiast mapy z oznaczoną np. lokalizacją firmy. Już około dwa lata temu Google zmieniło zasady korzystania z tego produktu, dla map osadzonych na stronie poprzez API.

Mapy Google nie działają na stronach internetowych

W połowie 2018 roku zmieniono zasady korzystania z dostępnych rodzajów map - bez zmian pozostawiono jedynie osadzanie przy pomocy "iFrame", ale bez wdrażania swoich modyfikacji. Kluczowa decyzja sięgnęła natomiast techniki z API, gdzie możliwe jest nanoszenie elementów, jak np. zmiana kolorów ramki z nazwą firmy, czy też ikon lokalizacyjnych. Mapy z API funkcjonują obecnie wyłącznie w płatnej wersji, dlatego te komponenty na wielu stronach internetowych przestały działać.

Sama mapa w pewnym stopniu funkcjonuje, bowiem można ją powiększać i zmniejszać, ale jest w znacznie ciemniejszym kolorze i sam dojazd, a przede wszystkim konkretne informacje o firmie, będą niewidoczne z uwagi na przysłaniający duży komunikat Google.

Jak naprawić mapę Google na stronie internetowej?

Aby komunikat "Ta strona nie może poprawnie wczytać Map Google" zniknął, można skorzystać z następujących opcji:

Zbudowanie nowej firmowej strony internetowej jest tylko pierwszym krokiem, jaki trzeba uczynić w kierunku zaistnienia w wyszukiwarce Google. Później należy nad witryną systematycznie pracować, a wcześniej zadbać o to, aby była zaindeksowana. Jak to zrobić?

Dodanie strony internetowej przez Google Search Console

Google Search Console to jedno z podstawowych narzędzi wspomagających administratorów stron oraz osób zajmujących się np. pozycjonowaniem. Dzięki temu w prosty sposób można dodać całą stronę do indeksu, bądź zgłosić pojedynczą podstronę po aktualizacji.

Po zgłoszeniu adresu następuje szybka analiza w systemie wyszukiwarki i zostaje wyświetlony aktualny status. Jeżeli jest to nowa podstrona, to ukaże się wiadomość, że konkretnego URL nie ma w indeksie. Wówczas należy kliknąć w odnośnik "Poproś o zindeksowanie". W zależności od sytuacji, adres możliwie szybko pojawi się w wynikach wyszukiwania. Podobny proces można wykonać również w przypadku istniejącego już adresu w Google, który doczekał się jednak aktualizacji i chcesz, aby roboty ponownie go przeanalizowały.

Skorzystanie z Google Search Console jest bardzo dobrym pomysłem w przypadku indeksacji i aktualizacji dotyczących pojedynczych podstron. Większe grupy adresów URL warto indeksować już przy pomocy np. mapy strony.

Mapa strony - indeksacja w Google

Mapa strony już po samej nazwie wskazuje, że jest miejscem, które pomaga poruszać się po witrynie zwłaszcza robotom wyszukiwarek i odnajdywać wszystkie istotne dla Ciebie podstrony. Można to uczynić chociażby poprzez przygotowanie pliku .xml i wgranie go do systemu platformy Google Search Console. Proces ten jest priorytetem zwłaszcza przy dużych projektach.

Piszesz artykuły na swoją stronę internetową, albo tworzysz opisy produktów w sklepie internetowym, jednak nie jesteś pewien, czy robisz to dobrze? Wskazujemy, jakie wytyczne trzeba mieć na uwadze, aby teksty były zoptymalizowane m.in. pod kątem SEO.

Nie zawsze wystarczy sama zdolność pisania, czyli tzw. "lekkie pióro". Na skuteczność wpisów wskazują chociażby wskaźnik CTR i wejścia organiczne z wyszukiwarki. Nie warto jednak tracić nadziei po kilku miesiącach, tylko przeanalizować dotychczas opublikowany materiał.

Treści dla klientów za każdym razem powinny mieć tak ułożoną formę, aby były zarówno ciekawe dla potencjalnie zainteresowanego usługami, jak i skutecznie oddziaływały na algorytmy wyszukiwarki - czyli poniekąd również dla klienta po raz kolejny, bowiem to z Google trafia większość czytelników. Publikacja musi zatem zawierać elementy marketingowe, techniki perswazji oraz czynniki optymalizujące pod kątem SEO - odpowiednie tytuły, nagłówki, akapity, linkowanie itp. Choć nie są to stałe reguły, to warto zaznajomić się z zasadami, aby później móc płynnie tworzyć materiały dla odbiorców.

SEO friendly

Raczej nie jest już zaskoczeniem, że Google stara się jak najlepiej dobierać te strony internetowe, które wyróżniają się wartościowym contentem. Nie jest wystarczającym również umieszczanie w swoich artykułach najbardziej popularnych, konkurencyjnych fraz kluczowych, bowiem często znacznie lepszą sytuacją jest tzw. długi ogon, a więc pozyskanie świadomych, zdecydowanych użytkowników poprzez bardziej rozbudowane zapytania, aniżeli zwroty składające się z dwóch lub trzech słów. Internauci korzystają z wyszukiwarki w szerszym zakresie, wpisując np. pełne zapytanie, mające nawet i około 8 słów. Efektem popularności bardziej rozbudowanych fraz może być m.in. wprowadzenie głosowego wyszukiwania w oparciu o Asystenta Google.

Jak zoptymalizować treść pod pozycjonowanie?

1. Planer słów kluczowych

Do ustalenia ważnych dla Ciebie i Twojej firmy fraz kluczowych przyda się planer. Tak jak już wcześniej wskazaliśmy, zakres czynności nie powinien ograniczać się do ustalenia krótkich i konkurencyjnych fraz, bowiem praca skupiająca wyłącznie tę grupę słów zajmie znacznie więcej czasu, aniżeli publikowanie treści również pod rozszerzone zapytania, czyli tzw. long tail (długi ogon). Zaleta długiego ogona jest taka, że i tak posiada zazwyczaj tę konkurencyjną frazę, np. "Jaki wybrać zimowy szal podczas wyższej temperatury".

Razem z rozwojem technologii w górę idą też wymagania odbiorców. Internauci są bardziej świadomi i lepiej określają swoje potrzeby, co oznacza równocześnie, że wzrastają ich oczekiwania wobec wszystkich wokół. Wymagania użytkowników wpłynęły też m.in. na poziom algorytmów, które weryfikują wszystkie materiały, aby móc dostarczyć najbardziej wartościowe wyniki w wyszukiwarce.

User Experience (UX), czyli doświadczenie użytkownika

Choć określenie "user experience" stało się w branży IT popularne stosunkowo niedawno, to nie jest pojęciem nowym. W rzeczywistości pojawiło się już w latach 70-tych. Teraz w marketingu internetowym oraz całej branży IT znajduje się w grupie priorytetowych pojęć. UX ma niejedną definicję, jednak najczęściej wskazuje na doświadczenia i preferencje użytkownika w stosunku do komputerów, stron internetowych oraz ich obsługę, czy funkcjonowanie.

Jak w kilku słowach można wytłumaczyć istotę user experience, w odniesieniu do cech usług, czy produktów?

  • atrakcyjność,
  • użyteczność,
  • pozytywne wrażenia.

Jeżeli strony internetowe są zbudowane w zgodzie z zasadami i dobrymi praktykami UX, a więc ogólnie rzecz biorąc są przyjazne użytkownikowi, to jest zdecydowanie większa szansa, że takowy powróci i dokona kolejnych konwersji, np. zakupów, a ponadto zaproponuje skorzystanie z oferty swoim znajomym.

Wspólne działania UX i SEO

Tematyka SEO w ostatnich latach dokonuje stopniowego, ale dość wyraźnego przeobrażenia i teraz w wyszukiwarce Google są przede wszystkim promowane strony internetowe, którym zależy na UX, odpowiadając swoim działaniem na zapytania użytkownika. Można więc powiedzieć, że SEO oraz UX to dobrana para, ze wspólnymi zainteresowaniami, których cel jest taki sam - pomoc i pokazanie poszukującym ważnych oraz wartościowych treści. Priorytetem SEO jest naprowadzenie odbiorców na odpowiedni content, z kolei cechy UX zachęcają do dokonania konwersji, czyli np. zdecydowanie się na usługę, albo kupno produktu. To pokazuje, że zarówno jedno, jak i drugie gra do jednej bramki - skoncentrowanie się na jak największej konwersji, a więc liczby wizyt na stronie internetowej, zwiększającej sprzedaż, wypełnienia formularzy kontaktowych itp.

Lekkie pióro jest ważną umiejętnością przy tworzeniu różnego rodzaju tekstów. Co jednak zrobić, aby poprzez treści sprzedać czytelnikowi produkt?

Wiele czynników decyduje o tym, czy odbiorca będzie zainteresowany Twoim contentem. Nie wystarczy tylko dobrze pisać. Zawsze trzeba uwzględnić kilka szczegółów, aby uruchomić machinę wykonania zamierzonego ruchu przez drugą stronę. W zależności od branży te praktyki się nieco różnią, ale sprawdźmy, jakie są podstawowe wytyczne, na których powinny opierać się interesujące teksty i jak wkupić się w łaski oraz preferencje potencjalnych klientów.

Jak przekonać odbiorcę do przeczytania tekstu?

Tytuł

Kontakt odbiorcy z artykułem, czy jakąkolwiek inną treścią, rozpoczyna się od tytułu. Jeżeli nagłówek nie zostanie odpowiednio skomponowany, to czytelnik na tym fragmencie poprzestanie przeglądanie, ponieważ nie został nim zainteresowany. Nie będzie miało żadnego znaczenia to, że treści w środku są bardzo wartościowe i z pewnością byłyby przydatne, bowiem wzrok zainteresowanego już tam nie dotrze.

W tytule warto spróbować ujawnić niewielką część korzyści, jaka będzie wynikała z zapoznania się z opisem, a także późniejszym skorzystaniem z oferty. Nagłówki w tekstach powinny być wyraźne, oddzielone od reszty materiału, tj. najczęściej stosuje się je poprzez system wartości podtytułów (H2 lub H3) - wyróżniają się wielkością i grubością czcionki oraz interlinią.

Grafika

Podobnie jak treści, również materiały graficzne mają służyć zwróceniu uwagi czytelnika. Grafika umożliwia wizualizację produktu, ukazać zastosowanie, ewentualne problemy i oczywiście szczegółowe informacje. Wszyscy jesteśmy wzrokowcami, dlatego zdjęcia oraz elementy grafiki muszą prezentować się estetycznie, a dla tworzącego treści (np. copywritera) to bardzo ważny dodatek, bowiem przerywniki wizualne zdecydowanie dodają czytelności i mogą być magnesem dla przyszłego klienta.

Przekierowania są jednym z najpopularniejszych wariantów, jakie stosuje się np. przy zmianach w strukturze adresów strony internetowej.

Taki zabieg mogą również wymusić błędy związane z usuwaniem podstron, czy też duplikacją materiałów na różnych adresach, po wdrożeniu certyfikatu SSL. Jeżeli w takim układzie nie będzie szybkiej reakcji, to roboty Google mogą ocenić witrynę negatywnie, a dodatkowo utrudnione przeglądanie wpływa na popularność wśród użytkowników.

Przyjazne linki URL są priorytetem w budowaniu zaufania i zachęcania do odwiedzania serwisu internetowego. Również robotom wyszukiwarek coraz sprawniej wychodzi analizować i przeglądać wszelkie materiały, tak jak robią to ludzie. To dzięki m.in. technologii sztucznej inteligencji - wszystko co sprzyja przeciętnemu oglądającemu, odpowiednio wynagradzają też algorytmy.

Rynek ewoluuje i dotyczy to zwłaszcza branży e-commerce, gdzie zmiany w asortymencie są największe. Często automatycznie tworzone adresy URL w panelach CMS mogą pozostawiać wiele do życzenia, dlatego administratorzy cały czas muszą być czujni, aby jak najbardziej ułatwiać dostęp swoich klientom do swojej oferty.

W kontekście samych CMS-ów, sporo pracy czeka sklepy przy migracji między różnymi systemami, które generują różne adresy URL, albo inaczej budują menu oraz kategorie. W tym przypadku również pomocne są przekierowania przy ewentualnych błędach 404. Wróćmy jednak do początku.

​Strony internetowe, a zwłaszcza sklepy online, muszą w swojej strukturze stosować stronicowanie, aby roboty Google odpowiednio odczytały witrynę. Na czym dokładnie polega paginacja? Paginacja stron - co to jest? Stronicowanie to inaczej paginacja, a więc dzielenie udostępnionych materiałów, wyświetlanych na osobnych podstronach. Takim podział...

Wiele mówimy o tym, że strony internetowe - aby odnieść sukces - muszą postawić na pozycjonowanie i widoczność w wynikach wyszukiwania. Nie można jednak zapomnieć m.in. o kolorystyce swojego serwisu.

Na zdobycie klienta w internecie składa wiele czynników. Wspomniane pozycjonowanie jest tylko jednym z nich. Świetne wyniki w wyszukiwarce Google mogą jednak ostatecznie zostać zaprzepaszczone, jeśli już w pierwszej chwili kolory na stronie internetowej wpłyną na użytkownika negatywnie. Aspekt psychologii kolorów trzeba bardzo poważnie wziąć pod uwagę.


Strony internetowe - znaczenie barw

Oczywiście ilu jest na świecie ludzi, tyle jest gustów, więc nie ma takiej możliwości, aby każdego potencjalnego klienta zadowolić doborem kolorów przy swoich produktach. Nawet najlepiej wybrane barwy mogą przegrać z gustami, czy przekonaniami kulturowymi, na każdym kontynencie poszczególne odcienie również mogą ściśle oznaczać zupełnie co innego. Psychologia koloru to z jednej strony określone i udokumentowane zachowania, ale z drugiej również nieodgadniony w stu procentach odbiór. W walce o klienta można jednak w pewnym stopniu dopasować się kolorystycznie do wybranej grupy docelowej.

Strony internetowe - jak dopasować kolory do grupy docelowej?

Priorytetową kwestią przy budowaniu serwisu internetowej firmy, jest dopasowanie kolorystyczne zgodne z tym, co widnieje w logo przedsiębiorstwa. Mówimy tutaj o całej identyfikacji wizualnej i jednolitym brandingu, czyli foncie i kilku podstawowych kolorach, jakich używa się do wszelkich materiałów związanych z marką. Są również przypadki, że przez błędy z przeszłości należy najpierw zmienić logo, bowiem dotychczasowe nie wkomponuje się w żadne materiały reklamowe, w tym w stronę internetową. Najczęściej pod lupę brany jest kolor czerwony - czyli agresywny, mogący swoją intensywnością odrzucać odbiorców, jeśli stanie się wiodącą barwą w sieci.

Ponadto przy wyborze odpowiedniej kolorystyki decyduje też konkretna branża i grupy docelowe - np. czy produkty dotyczą kobiet czy mężczyzn. W przypadku żeńskiej części zazwyczaj mogą dominować lekkie, pastelowe kolory, z kolei grupa męska woli bardziej zdecydowane, ciemniejsze barwy. Oczywiście nie jest to obowiązek, podobnie jak nie trzeba zawsze stawiać na pierwszym miejscu koloru żółtego, tak bardzo skojarzonego z branżą budowlaną. Kwestia wyczucia i trendów.

Migracja strony internetowej może dotyczyć zarówno zmiany CMS'a, hostingu, jak i domeny. Każdą gruntowną zmianę analizują później algorytmy Google, a ich ocena wiąże się z widocznością strony w wyszukiwarce.

Migracja strony internetowej

Przy migracji strony internetowej priorytetem jest opracowanie szczegółowego planu działań i precyzja w każdym ruchu. Jeśli w trakcie pracy zabraknie nawet najmniejszego szczegółu, skutki mogą być bardzo odczuwalne. Warto zatem analizować i pogłębiać swoją wiedzę, ponieważ utrata danych czy błędne decyzje przyniosą znacznie więcej wydatków, niż było to planowane. Od samego początku trzeba mieć na uwadze chociażby tematy SEO.

Tak naprawdę, przed rozpoczęciem jakiejkolwiek migracji strony internetowej wskazane jest określenie kierunku zmian i jakie rezultaty przyniesie np. przeprojektowanie treści w serwisie. Najczęściej chodzi o migrację CMS - CMS, albo domena - domena.


Migracja pomiędzy CMS'ami

Zwykle ten proces tyczy się sklepów internetowych, dla których dotychczasowe rozwiązania okazują się już niewystarczające - najczęściej to efekt sporego rozrostu biznesu i coraz większej liczby zamówień. Zdarzają się również sytuacje, że wdrożony niegdyś CMS nie jest w stanie sprostać wymogom technicznym, optymalizacji, czy też po prostu obsługa klienta przez autorów CMS'a była na niskim poziomie. Jeżeli nie ma już innego wyjścia i decyzja o zmianie zapadła, na początku trzeba być w pełni świadomym tego, jaką pracę trzeba wykonać, która polega nie tylko na przekierowaniach URL. Ważnym aspektem jest czasochłonne przenoszenie wszelkich treści i optymalizacja.

Przechodzenie na inny rodzaj CMS wiąże się ze zmianą prowadzenia strony oraz prezentowania zawartości, stąd też wskazane jest już wcześniejsze zapoznanie się z systemem zarządzania treści, aby przyzwyczaić się do wszelkich zalet, wad i ewentualnych niedogodności, aby po wdrożeniu nie zostać niczym zaskoczonym.

Zapewne nie raz widziałeś strony internetowe, na których znajdowały się niepożądane treści, lub w wyszukiwarce został do adresu przypisany komunikat ostrzegający o zagrożeniu. Co zrobić, jeśli to Ty padniesz ofiarą hakerów?

Temat włamań na strony internetowe jest dość często poruszany, zwłaszcza jeśli dotyczy poważnych serwisów wielkich firm, czy też systemów bankowych, lub takich, które przechowują wrażliwe dane, np. portale rządowe. Większość zagrożeń - tych mniejszych (czyt. mało medialnych) dotyczy jednak włamań przez roboty, które na serwerze umieszczają złośliwe pliki, wysyłają SPAM, bądź zmieniają na samej stronie treści, celem przekierowania użytkownika na inne, spreparowane serwisy, aby np. uzyskać ważne dane dostępowe.

Po co hakerzy włamują się na strony internetowe?

Złośliwe roboty są zaprogramowane przez hakerów w taki sposób, aby skuteczne odnajdywały luki w systemach zabezpieczeń stron internetowych, dzięki którym dochodzi do procesu złamania blokady. Stąd też uczula się właścicieli witryn, aby na bieżąco aktualizowali oprogramowanie.

W sieci każdy narażony jest na ataki. Jak zorientować się, że serwis został zhakowany? Najbardziej zauważalne będą oczywiście zmiany bezpośrednio w publikowanych treściach. Nieco trudniej jest wpaść na inne czynności, prowadzone bezpośrednio z serwera, a ostateczną oznaką o wrogim działaniu będzie zniknięcie z wyszukiwarki. Ten ostatni przypadek najczęściej jest jednak poprzedzony wielotygodniowymi komunikatami w SERP'ach, że "Ta witryna mogła paść ofiarą ataku hakerów", lub też "Ta strona może wyrządzić szkodę na Twoim komputerze". Takie informacje skutecznie odstraszają potencjalnych użytkowników do odwiedzania, w obawie przed zawirusowaniem komputera. Efektem jest zatem zmniejszy ruch, obniżenie pozycji w Google i spadek sprzedaży.

Jak rozpoznać zainfekowanie strony internetowej?

W przypadku zainfekowania strony, pomocne może okazać się przeprowadzenie analizy np. w Google Search Console, czy też kontrola indeksacji witryny. Umieszczenie szkodliwych treści może objawić się też w postaci rosnącej liczby podstron, zwłaszcza przy sklepach internetowych. Roboty Google same dość szybko powinny wykryć zagrożenie, informując o tym fakcie stosownymi komunikatami. Jeśli mimo tego strona internetowa przez dłuższy czas nie zostanie oczyszczona ze złośliwego kodu, Google może ukarać nałożeniem filtrów, a w najgorszym przypadku - usunięciem z wyników wyszukiwań. Ataki hakerskie wymagają zatem szybkiej interwencji administratorów.

Blog firmowy to dzisiaj "must have" na stronach internetowych. Jeśli go nie masz, to odbierasz sobie wiele możliwości promocji biznesu.

Sporo mówi się o tym, że blog może budować wizerunek marki i przyciągać nowych klientów z wyszukiwarki Google. Samo jego posiadanie - czyli identycznie jak w przypadku strony internetowej - nie wystarczy. Trzeba jednak o te wszystkie narzędzia dbać i regularnie ich używać.

W ostatnich latach jakość publikowanych materiałów na wielu firmowych stronach internetowych poprawia się. Wymusiły to wymagania i coraz większa świadomość użytkowników, a także algorytmy największe wyszukiwarki na świecie, które coraz baczniej obserwują to, co dzieje się z witrynami. Kładzie się nacisk na wartościowe teksty, które mogą generować coraz większy ruch, konwersję i finalnie sprzedaż. Pomaga w tym prowadzenie bloga, dzięki któremu przedsiębiorcy mogą rywalizować z konkurencją o miano eksperta w swojej branży. Inwestowanie w bloga to wielotorowe korzyści, bowiem prócz wcześniej wspomnianej roli eksperta, sam serwis może piąć się w górę w wynikach wyszukiwania w Google. Jak zatem prowadzić bloga, żeby wyszło to na dobre?


Jak prowadzić bloga?

1. Publikuj wartościowe treści

Podawanie ogólników i kopiowanie z innych źródeł już minęło. Teraz liczy się unikalny, wartościowy content, który może zaciekawić użytkownika, będący dla niego wartością dodaną. Bierze się to z tego, że odbiorcy stali się bardziej świadomi i wymagający. Jeśli wiesz jakich informacji poszukują klienci, to Twoja pozycja na rynku wkrótce może się znacząco poprawić.

2. Analizuj dane

Wszystkie Twoje ruchy można po jakimś czasie zacząć analizować poprzez dane statyczne, jakie ukazują się w Google Analytics oraz Google Search Console. Dzięki narzędziom zobaczysz, jakie publikacje cieszą się największą popularnością, a także czy w wyszukiwarce poprawiają się liczby wyszukiwań, włącznie ze wskazówki dotyczącymi kierunku zagadnień, których oczekują odbiorcy. W ten sposób będzie można ocenić, czy prowadzone działania przynoszą skutek.

 Jak powstaje logo firmy? Czy tworzenie logotypu to łatwy, niewymagający sporej ilości czasu proces? Jakie aspekty są brane pod uwagę przez grafików-specjalistów?

Logo firmy jest podstawowym elementem spójnego brandingu i budowy marki, oczywiście razem z nazwą. Jak jednak podejść do sprawy, aby projekt był idealny?

Logo powstaje w głowie

Pomysł na logotyp - a w zasadzie jego ogólny zarys - powinien się ukształtować już w fazie planowania powstawania firmy, ponieważ jest to jeden z fundamentów pod budowę i promocję swojej działalności. Grafika musi być ściśle związana z ideą, wartościami, czy też drogą, jaką obierze Twój biznes. Bardzo pomocne może okazać się poszukiwanie inspiracji w swoim otoczeniu, konkurencyjnych firmach, albo w innych branżach, które nakreślą motyw przewodni. Rozglądanie się w kilku kierunkach powinno przynieść bardzo ciekawe efekty.

Projektowanie logo firmy

Faza pomysłów, inspiracji i wzorców stoi generalnie po stronie właściciela danej marki, ale już samo zlecenie stworzenia logotypu, powinno być rolą specjalisty graficznego. Profesjonalny grafik zwróci uwagę na wiele czynników, nie tylko w zakresie samego powstania znaku, ale też i jego znaczenia, co ważne jest w brandingu firmy.

Dzisiejsze trendy stawiają na minimalizm i estetykę. Najlepiej sprzedają się projekty graficzne, które nie przeszkadzają w odbiorze nadmierną ilością elementów. Firma finalny projekt logo otrzymuje także w kilku wersjach kolorystycznych - w tym czarno-białej, ponieważ daje to pole do zastosowania na nieograniczonej ilości nośników. Szczegółowa specyfikacja dostępna jest na specjalne zamówienie w tzw. księdze znaku, z której korzystają przede wszystkim większe firmy. To wyczerpujący temat dokument, gdzie zamieszczone są wszelkie wymiary, cele, znaczenia, palety kolorów, odległości między znakami, wysokości oraz szerokości elementów graficznych, pole ochronne, wytyczne dotyczące drukowania na różnych materiałach itp.

Czy nazwa publikacji może przekonać do jego przeczytania? Podpowiadamy, jak należy tworzyć tytuły Twoich wpisów na firmowym blogu.

Największe portale informacyjne stosują skuteczny zabieg psychologiczny. Przekonują do przeczytania newsów, stosując tytuły kontrowersyjne, chwytliwe i często niejasne. Jakie natomiast tytuły wchodzą w grę na blogu Twojej firmy?

Trzeba wziąć pod uwagę kilka aspektów. Pisząc artykuł warto wczuć się w rolę czytającego, jego reakcje oraz oczekiwania. Jeżeli chcesz, aby Twój artykuł został przeczytany, musisz zainteresować go tytułem, bez podawania w nim puenty, czyli odpowiedzi znajdującej się w całym tekście. Oczywiście błędem jest stosowanie podobnych zabiegów z największych internetowych mediów, ale muszą być na tyle dynamiczne oraz kreatywne, że użytkownik tych treści nie pominie.


Tytuł na blogu - chwytliwy, kreatywny, kontrowersyjny?

Na przykładzie sportowym, lepszym tytułem będzie np. "Wisła zatopiła kolejnego przeciwnika", niż "Wisła wygrała kolejny mecz". Z kolei w kategorii odzieżowej lepiej brzmi "10 najmodniejszych sukienek w 2020 roku", niż np. "Galeria z tegorocznymi sukienkami".

Tytuły, w których zawarte są wyliczenia, czy też wskazania konkretnych okazji dotyczących poszczególnych produktów, (np. płaszcze, buty, spodnie, elektronika itp.), zwiększa szansę na dodatkowych użytkowników, niż ma to miejsce w przypadku zwykłych nazw.

10 najpopularniejszych rowerów górskich

Kiedyś blog firmowy traktowany był jako nikomu niepotrzebny dodatek do strony internetowej. Dzisiaj to kluczowy element promocji Twojego biznesu.

W przeszłości ten element każdego serwisu zaliczany był jako zbędny, kojarzony co najwyżej z pamiętnikiem. Sieć na przełomie lat na tyle się zmieniła, że pisanie na blogu stało się nie tylko bardzo popularne, ale i potrzebne, aby firma odpowiednio mogła funkcjonować.

Dzięki regularnym wiadomościom pomagamy internautom znaleźć interesujące ich fakty. Rozwój promocji biznesów na początku szeroko obejmował profile społecznościowe np. na Facebooku, a teraz priorytetem są też firmowe blogi. Dlaczego warto go prowadzić?


Blog firmowy - ekspert w branży

Celem każdej firmy jest mieć jak największą liczbę klientów i pełnić wśród odbiorców rolę branżowego eksperta. Blog firmowy to jedna ze znakomitych propozycji, na którą trzeba poświęcić znacznie mniej środków, aniżeli na np. regularne akcje w mediach. Publikowanie merytorycznych treści gromadzi publikę, u której firma zdobywa zaufanie i przy tym znacząco może wyróżnić się spośród dużej konkurencji. Tworzenie artykułów zwiększa szanse na pozyskanie nowych klientów, zwłaszcza jeśli autorzy starają się wykazać wiedzą, kompetencjami i wiarygodnie prezentują np. swoje usługi.

Klient i marka

Klient przed dokonaniem zakupu zazwyczaj poszukuje szczegółowych informacji w internecie, zarówno o danej marce, jak i produkcie czy usłudze. Prowadząc blog firmowy sami możemy nakierować swoje grupy docelowe na stronę internetową, szeroko informując o możliwościach swojej oferty, a następnie prowadzić do bezpośredniego kontaktu (call to action).

Dlaczego warto nam zaufać?
Ponieważ podejdziemy do Ciebie indywidualnie
a także dlatego, że jesteśmy dobrzy w tym co robimy
Kontakt

Telefon: 666 667 113
Telefon: 666 668 113
Telefon (UK): + 44 075 918 510 48
E-Mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Strony internetowe

Studio 113 Ltd., 85 Great Portland Street, First Floor, W1W 7LT London, England Company number: 11283105 Share capital 1.000,00 GBP